piątek, 30 grudnia 2011

"Bestia w sercu" Cristina Comencini

Wydawnictwo: Muza SA
Oprawa: miękka
Ilość stron: 288
Moja ocena: 5/6

Powieść Cristiny Comencini zaczęłam czytać przed przerwą świąteczną. Na czas świąt i tygodniowego wyjazdu do rodziny odłożyłam ją i zostawiłam w domu. Nie wszystkie książki mają tę magiczna moc, że pozostawione, niedoczytane, przywołują nasze myśli i sprawiają, iż żałujemy, że nie zabraliśmy ich ze sobą w podroż. Ta taką właśnie moc posiada.
Sabina i Franco to młodzi aktorzy, których kariera nie rozwija się w zawrotnym tempie, ale starają się cieszyć tym, co przynosi im los, a zwłaszcza sobą nawzajem i swoją miłością. Do czasu, kiedy spokój Sabiny zostaje zburzony przez koszmarny sen związany z przeszłością, z dzieciństwem, które kobieta prawie wyparła ze swojej pamięci.  Ten sen odmieni życie jej samej oraz bliskich jej ludzi. "Zostaw zmarłych i sny o nich, niech śpią" - powie brat Sabiny, Daniele. Wiele się wydarzy, zanim Sabina pokona bestię, która czai się w jej duszy i nie pozwala być szczęśliwą, cieszyć się życiem i chwilą obecną. Czy tylko Sabina nosi bestię w sercu? Może ma ją każdy z nas?
Powieść Comencini to nie tylko historia Sabiny i Franca, to także losy jej niewidomej przyjaciółki Emilii oraz opuszczonej przez męża pięćdziesięcioletniej Marii. To powieść o niespełnionych ambicjach i miłościach, zawodach i rozczarowaniach, ale także o wielkiej sile namiętności, uczucia, o potrzebie bliskości drugiego człowieka, bez względu na wiek, płeć czy orientację seksualną. "Bestia w sercu" to powieść o nas wszystkich, o naszych skrywanych często lękach i marzeniach, pragnieniach i słabościach. To wreszcie powieść pełna psychologicznej prawdy o tym, jak wielkie piętno przeszłość może odcisnąć na naszym życiu i o tym, ze nie należy się jej bać: " Nigdy nie wolno milczeć, choćby ceną za to okazało się życie, reputacja, skandal , ból". Gorąco polecam !

niedziela, 11 grudnia 2011

"Dziewczyna z Botany Bay" Carolly Erickson

Wydawnictwo: Muza SA
Oprawa: miękka
Ilość stron: 256
Moja ocena: 3/6

   "Dziewczyna z Botany Bay" to zbeletryzowana biografia żyjącej w II połowie XVIII w. Kornwalijki - Mary Broad. Opowieść obejmuje 7 lat z życia dziewczyny (1786 - 1793), która w wieku 22 lat zostaje skazana na śmierć za liczne rozboje. Kara śmierci zostaje jednak zamieniona na 7-letni pobyt w tworzonej właśnie przez rząd angielski kolonii karnej u wybrzeży Australii. Mary z setkami innych przestępców wyrusza w wielomiesięczny rejs do Sydney Cove, podczas którego wielokrotnie, zarówno przewożeni w okropnych warunkach skazańcy, jak i załoga, cudem unikają śmierci. Ziemia przeznaczona na kolonię karną okazuje się bardzo nieprzyjazna dla przybyszów i więźniowie muszą zmagać się nie tylko z wszelkiego rodzaju ograniczeniami, regulaminem i karami, ale także z głodem i niesprzyjającą im aurą. Mary do Sydney Cove przybywa z niemowlęciem, które urodziła podczas rejsu. W Botany Bay bierze ślub z niejakim Williamem Bryantem, co zapewnia jej ochronę i pewne przywileje. Owocem tego małżeństwa jest synek - Emanuel.
   Pewnej nocy Mary z dwójką małych dzieci, mężem Williamem oraz siedmioma innymi więźniami podejmują próbę ucieczki z Botany Bay na małym kutrze, przypominającym łupinkę orzecha wśród bezmiaru oceanu. Jak zakończy się heroiczna walka o wolność tych jedenaściorga ludzi? Każdy, kto słyszał o Mary Bryant, zna finał brawurowej ucieczki więźniów z Sydney Cove. Historia Mary doczekała się bowiem ekranizacji zatytułowanej "Niesamowita podróż". Książkę Carolly Erickson zaś polecam zwolennikom niemalże reportażowej formy, w której autorka (historyk i uznana na świecie twórczyni znakomitych biografii) doskonale odmalowuje klimat epoki, w naturalistyczny i przejmujący sposób kreśli obraz cierpień fizycznych i nieludzkich warunków, jakich przyszło zaznać bohaterce oraz współtowarzyszom jej licznych niedoli. Opowieść wzbogacają dokumenty z epoki Mary Bryant. Całość tworzy fascynującą historię przekazaną z dbałością o zgodność z prawdą historyczną. Miłośnicy powieści biograficznych na pewno będą usatysfakcjonowani.

"Opowieść o kobiecie spod znaku Ognistego Konia" Jeanne Wakatsuki Houston

Wydawnictwo: Muza SA
Oprawa: miękka
Ilość stron: 488
Moja ocena: 5/6

    Pod znakiem Ognistego Konia rodzą się kobiety o niezwykłej sile, kobiety , których mężczyźni unikają "jak ognia" właśnie. Pod takim pechowym znakiem przyszła na świat piękna Japonka Sayo. Dzięki kłamstwu dotyczącemu daty jej urodzin, została wyswatana na żonę drugiego syna bardzo zamożnego pana Matsubary. Hiroshi, bo tak ma na imię jej przyszły mąż, mieszka w Ameryce. Jest rok 1902 i Sayo szykuje się do drogi - wyrusza na spotkanie przyszłego męża oraz w podróż ku całkiem nowemu życiu, które pełne będzie zawirowań i burz, ale także miłości i szczęśliwych chwil. Czy wybrany przez swata mąż okaże się partnerem Sayo na całe  życie? Jaki wpływ na jej losy będzie miał  przyjaciel Hiroshiego, Indianin Cloud?
     Akcja powieści rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. Pierwsza z nich pokazuje losy Sayo od momentu wyswatania jej Hiroshiemu Matsubarze, druga zaś rozgrywa się w czasie II wojny światowej, kiedy to Sayo i członkowie jej rodziny zostają wraz z innymi Japończykami internowani do specjalnie stworzonego w tym celu obozu w Manzanarze. Zostaje on utworzony na pustyni w miejscu dawnego indiańskiego cmentarza. Tutaj przeszłość połączy się z teraźniejszością, tutaj Sayo i potomkinie rodu kobiet spod znaku Ognistego Konia odnajdą swoje przeznaczenie. To miejsce odmieni je same oraz ich życie.
   Z powieść Wakatsuki Houston emanuje swego rodzaju magia, która budzi w czytelniku wiarę w możliwość spełniania własnych marzeń, w siłę prawdziwej miłości i w to, że zawsze i wbrew wszystkiemu należy być sobą i walczyć o siebie. Polecam gorąco !!!

piątek, 11 listopada 2011

"Prawda o Ruby Valentine" Alison Bond

Wydawnictwo: Muza
Oprawa: miękka
Ilość stron: 456
Moja ocena: 4/6

Alison Bond to autorka, która pracuje od kilkunastu lat w branży filmowej, stąd też i tematyka powieści. "Prawda o Ruby Valentine" to prawda o hollywoodzkiej gwieździe filmowej oraz prawda o życiu wśród blichtru i w ciągłym blasku fleszy.
Dwudziestopięcioletnia Walijka, Kelly Coltrane, wychowywana przez ojca - niegdyś wziętego fotografika - pewnego dnia dowiaduje się, że jej matką była słynna gwiazda filmowa Ruby Valentine, która właśnie popełniła samobójstwo. Dziewczyna postanawia wyruszyć do LA, aby dowiedzieć się czegoś więcej o matce i lepiej poznać samą siebie.
Narracja powieści toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych. Jedną z nich stanowi wyprawa Kelly do Hollywood, zaś drugą retrospektywne losy Ruby, która z prowincjonalnej dziewczyny zmienia się w gwiazdę filmowa wielkiego formatu. To historia sławy, za którą płaci się wysoką cenę, destrukcyjnej miłości, która potrafi zdeterminować całe życie. To także prawda o tym, że niełatwo zmienić charakter człowieka i jego tożsamość.
 Powieść Alison Bond czyta się szybko. Losy głównych bohaterek - matki i córki - intrygują, co sprawia , że czyta się tę opowieść "jednym tchem". Niestety, jedynie do pewnego momentu, od którego historia staje się mniej lub bardziej przewidywalna. Zawiodło mnie także zakończenie, które wydało mi się wielce nieprawdopodobne. Mimo tych mankamentów, lektura warta przeczytania, typowo kobieca i dosyć "wciągająca".

czwartek, 3 listopada 2011

"Ulica marzeń 31" Lisa Jewell

Wydawnictwo: Zysk i S-ka.
Oprawa: miękka
Ilość stron: 410
Moja ocena: 5/6

Z powieścią Lisy Jewell zetknęłam się po raz pierwszy i muszę przyznać, ze było to niezwykle miłe spotkanie. Chętnie znajdę i przeczytam inne pozycje z dorobku tej pisarki. Jeśli tchną one takim ciepłem i optymizmem jak "Ulica marzeń 31", będą świetną lektura na długie, zimowe wieczory.
Akcja powieści rozgrywa się we współczesnym Londynie. Bohaterami są niezwykle barwne postaci zamieszkujące intrygujący Dom Pawia oraz dziewczyna z naprzeciwka - Leah. Dramatyczne wydarzenie sprawia, że losy Leah splatają się z losami mieszkańców niezwykłego domu oraz jego właściciela, Toby'ego. Od tego momentu rozpoczyna się czas przemian, którego nieświadomą inicjatorką jest Leah, a który odmieni życie wszystkich mieszkańców Domu Pawia, a także  jej samej.
"Ulica marzeń 31" to ciepła, pełna humoru, ale też nie pozbawiona refleksji historia życia grupy ludzi, którzy zagubili się na swojej życiowej drodze, albo jeszcze nie potrafili jej odnaleźć. To także opowieść o tym ,że należy , bez względu na wiek, walczyć o siebie i swoje marzenia. Przeczytałam tę powieść niemal "jednym tchem".  Zakończenie napawa optymizmem. Polecam tę kobiecą, przyprawioną odrobiną romantyzmu historię wszystkim, którzy lubią , kiedy po skończeniu lektury na twarzy czytelnika pozostaje uśmiech :)

środa, 19 października 2011

"Wszystkie marzenia świata" Theresa Revay

Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 430
Moja ocena: 6/6

 Sięgając po druga część dyptyku Theresy Revay i będąc jeszcze pod urokiem "Białej wilczycy", miałam nadzieję, że się nie zawiodę. I rzeczywiście, powieść nie przyniosła rozczarowania. Autorka z właściwą sobie lekkością kreśli obraz powojennych losów Kseni Fiodorowny i bliskich jej ludzi. Na pierwszym planie pojawiają się także losy kolejnego pokolenia, a więc dzieci Sary Lindner, córki Kseni i Maksa oraz syna Marietty Eisenschacht. Pisarka z rozmachem kreśli tło historyczne, skupiając się na obrazie powojennej Europy, a zwłaszcza Berlina, zawładniętego przez aliantów zachodnich i rosyjskich komunistów. Rysuje wzruszająco i realistycznie portrety psychologiczne bohaterów, okaleczonych duchowo przez wojnę, próbujących odnaleźć nie tylko bliskich, lecz samych siebie w trudnej, powojennej rzeczywistości. Na każdym z nich wojna odcisnęła mniejsze lub większe piętno, ale nie pozbawiła ich nadziei i nie odebrała apetytu na życie. W swoich poranionych sercach nadal noszą "wszystkie marzenia świata" ! Powieść piękna, głęboką, pełna prawdy psychologicznej. Moim zdaniem, jak najbardziej godna polecenia.

wtorek, 9 sierpnia 2011

"Ognisty anioł. Historia Niny Pietrowskiej - muzy rosyjskich symbolistów" Liliana Kern

Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 200
Oprawa: miekka
Moja ocena: 5/6


"Ognisty anioł" Liliany Kern to książka wydane przez "Muzę" w serii "Historie prawdziwe". To poruszająca biografia Niny Pietrowskiej, jak wskazano w tytule, "muzy rosyjskich symbolistów". Zanim sięgnęłam po tę pozycję, nie miałam pojęcia , kim jest Nina Pietrowska. Po lekturze postać rosyjskiej femme fatale na długo pozostanie w mojej pamięci. Pietrowska byłą córką drobnego rosyjskiego urzędnika, dziennikarką, recenzentkę książek teatralnych, tłumaczką z języka francuskiego i włoskiego. Sama także próbowała swoich sił na polu literatury.
Biografia tej niezwykłej kobiety obejmuje okres od jej ślubu z Siergiejem Sokołowem w roku 1896 aż do samobójczej śmierci w roku 1928. Na przestrzeni 32 lat śledzimy losy Niny, historię jej małżeństwa zakończonego po 10 latach rozwodem, pracy przy założeniu wraz z mężem wydawnictwa "Gryf", miłości, w których ogniu spalała się poszukująca wciąż nowych wrażeń muza rosyjskich dekadentów. I wreszcie historię autodestrukcji, na którą wpływ miały predyspozycje psychiczne Pietrowskiej, ale także jej największa, nie do końca spełniona, wyniszczająca zarówno ją jak i kochanka, miłość do Walerego Briusowa. To jej kochankowie tacy jak Konstanty Balmont czy Andrzej Bieły poświęcali swoje wiersze. To o miłości do niej Briusow napisał powieść "Ognisty anioł". Mimo, iż Nina kochała i była kochana, jej życie przebiegało tragicznie, a wciąż bardziej nieszczęśliwa i osamotniona kobieta, szukała ukojenia i pociechy w alkoholu i narkotykach. "Historia Niny Pietrowskiej..." to bez wątpienia pozycja skłaniająca do refleksji, napisana obiektywnie i z dbałością o prawdę historyczną. W opowieści tej znajdziemy zresztą niemało historii , bo to ona współtworzy ludzkie losy, w tym przypadku nie tylko głównej bohaterki, ale całej dekadenckiej Rosji przełomu wieków. Polecam tę pozycję !

czwartek, 4 sierpnia 2011

"Głos bez echa" Celine Curiol

Wydawnictwo: Muza
Oprawa: miękka
Ilość stron: 239
Moja ocena: 2/6


Debiutancka powieść Celine Curiol "Głos bez echa" to portret współczesnej młodej paryżanki, pełnej sprzeczności, wahań, impulsywnych decyzji, irracjonalnych działań. To portret kobiety poszukującej miłości, ciepła, miejsca w życiu.
Ona, bohaterka bez imienia, pracuje na dworcu kolejowym du Nord, zapowiada przyjazdy i odjazdy pociągów.  Codziennie wyczekuje na telefon od mężczyzny, którego ( jak jej się wydaje) kocha, a który jest związany z inną kobietą. Czasem wędruje ulicami miasta, by nie spędzać wieczorów w pustym mieszkaniu.  Te spacery i poznawani w ich trakcie ludzie, są okazją do snucia przemyśleń i refleksji, zdobywania różnorakich doświadczeń. Choć zakończenie to nie happy end u boku wymarzonego mężczyzny, to zaskakuje i skłania do przemyśleń.
Początek powieści czytało mi się dosyć ciężko ze względu na nieco nietypowy sposób narracji pozbawiony wyodrębnionych dialogów. Z czasem udało mi się do tego przyzwyczaić i wyodrębnianie wypowiedzi bohaterów stało się łatwiejsze. Niemniej jednak książka zawiodła nieco moje oczekiwania zarówno pod względem treści, rysunku psychologicznego bohaterki jak i formy.

"Biała wilczyca" Theresa Revay


Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 478
Moja ocena: 6/6

Na okładce tej pozycji widnieje sugestywna reklama "Pokochasz tę książkę tak, jak "Jeźdźca miedzianego"". I rzeczywiście, nie sposób nie zakochać się w historii Kseni Fiodorowny Ossoliny, tytułowej "białej wilczycy".
Akcja powieści rozpoczyna się w lutym 1917 roku w Rosji stojącej u progu rewolucyjnych przemian. Ksenia ma wówczas 15 lat. Dorastała w luksusie, otoczona miłością ojca - generała Gwardii Carskiej oraz matki - kobiety niezwykle delikatnej i kruchej. W dniu wybuchu rewolucji Ksenia traci ojca a wraz z nim poczucie bezpieczeństwa i wszystko to, co było jej drogie. To na jej barki spada opieka nad młodsza siostra, starą nianią oraz matką, która jak się okazuje, jest w ciąży. W obliczu rosnącego zagrożenia Ksenia podejmuje decyzję o ucieczce wraz z bliskimi do Paryża... I tu rozpoczyna się historia właściwa - historia walki o przetrwanie, o zachowanie narodowej godności, walki o byt swoich bliskich, wreszcie historia wielkiej ale  trudnej, pełnej burzliwych momentów miłości do niemieckiego fotografa Maxa von Passau.
Losy bohaterów i ich emocje wspaniale wpisują się w historyczne tło powieści: rewolucyjne przemiany w Rosji, świat paryskiego blichtru, rodzący się i rozwijający w zastraszającym tempie nazizm i hitleryzm, wybuch II wojny światowej, wreszcie przybierający coraz większe rozmiary antysemityzm.
"Biała wilczyca" to nie tylko historia miłości Kseni i Maxa. To przedstawiony z rozmachem i wyczuciem obraz wydarzeń w Europie w I połowie XX wieku. To także poruszające losy postaci drugoplanowych: siostry Ksieni - Maszy; wuja Saszy, który nigdy nie pogodził się z tym, co zaszło w Rosji; Sary Linder - żydowskiej właścicielki luksusowego domu mody, czy siostry maksa, która poślubia bogatego nazistę.
Gorąco polecam tę pozycję. Ja z pewnością sięgnę po część drugą "Wszystkie marzenia świata".

wtorek, 5 kwietnia 2011

Szaleństwo wyprzedażowe w Matrasie !!!

Straszny zastój nastąpił u mnie w kwestii czytania, bo nawał pracy nie pozwala znaleźć wolnego czasu. Poczytuję więc "Biała wilczycę" po kilka stron jedynie, choć nie znoszę takiego czytania "na raty". W tak zwanym międzyczasie czytam to co muszę, z racji mojego zawodu, co jeszcze bardziej spowalnia lekturę dla przyjemności:( Ale nic to!!! Pocieszam się, że nadrobię zaległości lekturowe w czasie wakacji, kiedy to będę mogła czytać, czytać i ...czytać, ile dusza zapragnie:)  A tymczasem gromadzę stosik na letnią, długa przygodę z książkami. I wpadłam na trop wielkiej wiosennej wyprzedaży w księgarni Matras, która szczerze polecam wszystkim molom książkowym !!!! Naprawdę świetne pozycje za niewiarygodnie niską cenę!!! Właśnie dziś mój Mężuś odebrał przesyłke z Matrasu, w której znalazły się 4 pozycje za łączną kwotę nieprekraczającą 20 zł. A oto one:


A to efekt matrasowego "polowania" mojego Męża:


Jeszcze raz polecam Matras i życzę owocnego buszowania na stronie internetowej księgarni, bądź między jej półkami:)

piątek, 11 marca 2011

"Tamtego lata na Sycylii" Marlena de Blasi


Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 352
Moja ocena: 5,5/6


   Była Hiszpania, były Chiny, przyszedł czas na gorące sycylijskie lato i równie gorące dzieje bohaterów książki "Tamtego lata na Sycylii" . Proza Marleny  de Blasi niewatpliwie urzeka nieodpartym urokiem plastycznych opisów, dzięki którym wyobraźnie pracuje na pełnych obrotach. To proza bardzo sensualna - czytelnik nie tylko "widzi",ale niemalże "czuje i słyszy". 
    "Tamtego lata na Sycylii" to powieść rozgrywająca się w dwóch planach czasowych. Teraźniejszość to opowieść amerykańskiej dziennikarki Chou, która poproszona o napisanie artykułu o sycylijskim interiorze, wyrusza wraz z mężem w góry Sycylii i trafia do magicznego miejsca jakim jest Villa Donnafugata. Tu spotyka jej właścicielkę - Toscę Brozzi. I to ona, snując swoja opowieść pod drzewem magnolii, staje się drugim narratorem. To właśnie jej losy tworzą druga płaszczyznę czasową. Historia Tosci to dzieje dziewczyny, która wbrew własnej woli została oddana do książęcego pałacu. To dzieje miłości, życiowych wyborów, ideałów,odwagi, zmagania się z przeciwnościami losu. To wreszcie dzieje wyspy, przemian zachodzących na niej w latach 50 - tych XX wieku i piętna jakie na wszystkim odciska sycylijska mafia.  Pozycja naprawdę godna polecenia!

środa, 2 marca 2011

"Pawilon Kwiatu Brzoskwini" Mingmei Yip

Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 589
Moja ocena: 5,5/6

     Trzynastoletnia Xiang Xiang po tragicznej śmierci swojego ojca i decyzji matki, aby osiąść w klasztorze, trafia do ekskluzywnego domu publicznego w Szanghaju. Tak rozpoczyna się jej droga ku uzyskaniu statusu ming ji, czyli prestiżowej prostytutki. Droga usłana licznymi upokorzeniami, wstydem, lękiem, odrazą do klientów, tęsknotą za matką, ojcem, utraconym na zawsze domem i ciepłem rodzinnym. Bohaterka spotyka w Pawilonie Brzoskwini także życzliwych jej ludzi - luksusową kurtyzanę Perłę, Wiosenny Księżyc czy kucharkę Ah Ping. Dzięki ich wsparciu, swojej wewnętrznej sile i hartowi ducha, a także swego rodzaju determinacji, no i oczywiście niezwykłej urodzie i zdolnościom, które rozwija ciężką pracą, szybko zdobywa upragniony status ming ji. Jednak nie jest to jedynym celem, jaki stawia sobie utalentowana Bezcenna Orchidea (takie imię przyjmuje bohaterka będąc prestiżową prostytutką). Piękne stroje, bogaci klienci obsypujący ją podarunkami i składający na każdym kroku dowody uwielbienia dla jej urody i niezwykłych umiejętności, nie dają młodziutkiej dziewczynie nawet namiastki szczęścia. Xiang Xiang marzy o prawdziwej miłości, o pomszczeniu śmierci ojca i odnalezieniu matki. Pewnego dnia nadarza się okazja, by uciec z Pawilonu Brzoskwini i ziścić swoje prawdziwe pragnienia. Czy Bezcennej Orchidei uda się wyrwać ze "złoconego piekła"? Czy pomści niesprawiedliwie skazanego na śmierć ojca? Czy odnajdzie matkę, na której list czekała daremnie wiele lat? I wreszcie, czy na jej drodze stanie wymarzony kochanek będący również zhiyin - bratnią duszą?
     Powieść Mingmei Yip czyta się jednym tchem. Historia Xiang Xiang oddanej do domu publicznego przez nieświadomą niczego matkę może wzruszać, budzić współczucie, irytację, zdziwienie lub niedowierzanie. Ale na pewno nie można obok losów chińskiej dziewczynki, opisanych barwnie i z dużym ładunkiem emocji, przejść obojętnie. I chyba o to właśnie chodzi w literaturze. W literaturze, którą warto polecić.
     Warto wspomnieć jeszcze o języku, który w początkowych rozdziałach powieści, kiedy to Xiang Xiang  dowiaduje się, na czym będzie polegała jej rola w Pawilonie, może razić swoją dosadnością, jeśli chodzi o opisywanie relacji damsko - męskich :), ale później może oczarować delikatnością i bogactwem poetyckich eufemizmów te relacje nazywających.

piątek, 18 lutego 2011

"Uciekinierka z San Benito" Chufo Llorens

Wydawnictwo: Albatros
Oprawa: miękka
Ilość stron: 832
Moja ocena: 4,5/6


    Czekałam na tę pozycję z niecierpliwością. Dostałam książkę w prezencie gwiazdkowym i natychmiast wzięłam się za czytanie. Skończyłam dopiero kilka dni temu - trochę z braku czasu, a trochę dlatego, że książka przez większą część lektury po prostu srednio mnie "wciągnęła". Dopiero dramatyczną końcówkę, kiedy rozstrzygnąć się miały losy głównej bohaterki i jej ukochanego, przeczytałam jednym tchem.
    Pomysł na książkę świetny. Tło historyczne (XVII - wieczna Hiszpania pod przemożnym wpływem Świętej Inkwizycji) oraz barwne losy głównej bohaterki - Cataliny (porzuconego dziecka, uciekinierki z klasztoru, ściganej przez Święte Oficjum) wróżyły fascynującą lekturę.
Niestety, autor gęsto raczy czytelnika przydługimi i zbyt szczegółowymi opisami, fabuła jest momentami dość naiwna (bohaterka spotyka na swej drodze samych dobrych i życzliwych ludzi, ani razu nie zostaje zdemaskowana) a postaci drugoplanowe wyraziście, jak w gatunkach dydaktycznych, dzielą się na  absolutnie dobre i złe, co z prawdą psychologiczną ma niewiele wspólnego. To tyle krytycznych uwag. Mimo to, uważam książkę Chufo Llorensa za wartą poświęcenia jej uwagi, choćby ze względu na wielowątkową akcję i ciekawe tło historyczne oraz dbałość autora o przedstawienie realiów i atmosfery XVII - wiecznej Hiszpanii. Podczas lektury wielokrotnie przychodziło mi skojarzenie z literaturą spod znaku "płaszcza i szpady" - na motywach tej powieści mógłby powstać świetny kostiumowy, przygodowy, barwny film z przepięknymi hiszpańskimi plenerami.

"Kobiety z Czerwonych bagien" Grażyna Jeromin - Gałuszka

Wydawnictwo: Prószyński i S - ka
Oprawa: miękka
Ilość stron: 285
Moja ocena: 5/6

     Tytułowe Czerwone Bagna i kobiety je zamieszkujące urzekły mnie swoja historią. Książkę "połknęłam" w kilka godzin i długo trwał jeszcze jej czar. Bo chyba najwłaściwszym określeniem klimatu tej opowieści jest właśnie słowo "czarujący". Spotkałam się z różnorodnymi recenzjami tej książki, z zarzutami, że przerysowana, że na siłę, że bohaterki wcale nie są niezwykłe. Fakt, jeśli ktoś szuka w tej powieści potwierdzenia tezy, iż "literatura to zwierciadło przechadzające się po ulicy", może poczuć się rozczarowany. I choć ponad stuletnia historia kobiet zamieszkujących Czerwone Bagna nie zawiera elementów fantastycznych, to czyta się ją niemal jak baśń. Niezwykłe jest miejsce, niezwykłe są mieszkanki domu w Czerwonych Bagnach, niezwykli wreszcie mężczyźni, którzy odchodzą tak samo szybko i nieoczekiwanie, jak zjawili się w ich życiu.  Mimo samotności, licznych przeciwności losu, nieszczęść, z jakimi zmagają się bohaterki powieści, emanuje z nich jakaś wewnętrzna siła i spokój, które napawają optymizmem. A są i momenty wywołujące, jeśli nie rozbawienie, to na pewno uśmiech. Polecam tę książkę na chłodny wieczór w wygodnym fotelu pod cieplutkim pledem!