piątek, 13 stycznia 2012

"Cztery życia wierzby" Shan Sa

Wydawnictwo: Muza SA
Oprawa: miękka
Ilość stron: 175
Moja ocena: 4,5/6

     "Cztery życia wierzby" to moje pierwsze spotkanie z prozą Shan Sa. Pierwsze i na pewno nie ostatnie, gdyż w kolejce czeka już "Aleksander i Alestria" tejże autorki.
"Cztery życia wierzby" to cztery opowiadania, których akcja rozgrywa się w Chinach w czterech różnych czasach - począwszy od XV wieku, a skończywszy na współczesności. Opowiadania nie mają tytułów, oznaczone są rzymskimi cyframi. Łączy je ze sobą motyw wierzby, która w chińskiej tradycji jest symbolem śmierci, ale i odrodzenia, a więc wiąże się także z podstawową wiarą buddyzmu - wiarą w reinkarnację. Bohaterka II opowiadania usłyszy od swojej niani, starej Li, słowa, które na zawsze zmienią jej sposób postrzegania świata: "Budzimy się w nowym życiu, żeby wypełnić nowy los: psa, kota, mężczyzny, kobiety, biednego, bogatego, króla lub żebraka. Wszystko zależy od zasług w naszym poprzednim życiu"(s.57).
     Opowiadania Shan Se, choć tematycznie od siebie różne, razem tworzą spójną całość: obraz zmian jakie zaszły na przestrzeni stuleci w "wiecznych Chinach", zmian nie tylko w życiu codziennym, ale w mentalności i kulturze. Pokazują jednak również trwałość i wartość dziedzictwa, pewnych tradycji zakorzenionych w chińskim społeczeństwie od wieków. Zarówno świat Czong Yanga, żyjącego w XV stuleciu, XVII-wieczna rzeczywistość, w której żyje bliźniacze rodzeństwo Chunning i Chunyi,  czas rewolucji maoistycznej 1966 roku, którą przeżywa Wen, czy wreszcie krótki epizod z życia Ajing we współczesnym Pekinie - przesycone są obecnością symboli, znaków, duchów i metaforycznych zdarzeń, jednym słowem - magią. Przedstawione przez autorkę losy bohaterów to historie ludzkich pragnień i dążeń, namiętności i słabości, rywalizacji i pragnienia wolności, wreszcie umiejętności dokonywania życiowych wyborów oraz zdolności do małych i wielkich poświeceń. Na wpół rzeczywisty, a na poły baśniowy świat opowiadań z tomu "Cztery życia wierzby" potrafi uwieść czytelnika i równocześnie skłonić do refleksji nad tym, jakie wartości są naprawdę ważne bez względu na czas historyczny.

2 komentarze:

  1. Nie do końca mnie ciągnie do tej książki, to chyba ta okładka, która nie bardzo mi przypadła do gustu. Jednak nie po okładce powinniśmy książkę oceniać i dlatego jeśli będzie okazja, dam tej lekturze szansę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam sporo negatywnych komentarzy a propos tej pozycji, ale myślę, że mimo to, warto po nią sięgnąć. Nie jest powalająca, ale w sumie mi się podobała.:)

    OdpowiedzUsuń