piątek, 3 lutego 2012

"Tak dobrze, że aż źle" Jolanta Kwiatkowska

Wydawnictwo: MG
Oprawa: miękka
Ilość stron: 230
Moja ocena: 4,5/6

    Powieść "Tak dobrze, że aż źle" początkowo odstraszyła mnie tandetną okładką. Spodziewałam się "czytadełka", opowiadającego historię trzydziestokilkuletniej singielki, której wcale nie jest dobrze w pojedynkę. Czyli sztampowo. Historia opowiedziana przez panią Kwiatkowską zaskoczyła mnie pozytywnie tym, że oprócz problemu życia w pojedynkę, bycia singlem, czy też jak woli to nazywać główna bohaterka, Ola  - starą panną - dotyka także wielu innych uniwersalnych problemów :wielopłaszczyznowej tolerancji, przyjaźni bez względu na różnicę wieku, odnajdowania sensu życia w bezinteresownej pomocy innym ludziom.
    W pierwszoosobowej narracji, nie pozbawionej humoru, mającej formę pamiętnika, Ola opowiada historię mniej więcej roku ze swojego życia starej panny, niezależnej, samodzielnej, posiadającej własne mieszkanie, grono sprawdzonych przyjaciół, dobrze płatną i satysfakcjonującą pracę. Rytm życia Oli wyznacza obchodzenie nietypowych świąt odnalezionych przez bohaterkę w Nonsensopedii. Dziewczyna w wolnym czasie bawi się, spędza czas w gronie przyjaciół, podróżuje i na różne sposoby świętuje, wciągając w to swoich najbliższych, takie okazje jak: Dzień Przytulania, Dzień Karmienia Piersią, Dzień Zagrychy czy Święto Polskiej Zapominajki. I wielokrotnie towarzyszy jej, w tym beztroskim na pozór życiu, uczucie, że jest tak dobrze, że aż źle. Czy życie Oli zmieni się tak, że (parafrazując tytuł) będzie tak dobrze, że aż wspaniale? Jaką rolę w jej życiu odegrają Basia, Ludwik, wścibski sąsiad i niespełniona miłość z czasów liceum?
    Spotkałam się w jednej z recenzji tej książki z opinią, że wadą fabuły jest przewidywalność jej zakończenia. Ja nie miałam takiego poczucia. Zwłaszcza w końcowych partiach powieści z niepokojem wyczekiwałam końca, nie będąc pewną, czy historia Oli zakończy się zgodnie z moimi oczekiwaniami.
    Podsumowując, powieść pani Kwiatkowskiej czyta się lekko i miło (pomijając może zbyt , jak na mój gust, rozbudowane uzupełnienia dialogowe). Ale oprócz przyjemności książka dostarcza także okazji do refleksji i wzruszeń. A dla tych , którzy wzorem Oli chcieliby poświętować nieco częściej niż jest to ogólnie przyjęte, autorka zamieszcza na końcu wykaz nietypowych świąt w całym roku kalendarzowym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz