wtorek, 3 lipca 2012

"Dom Kalifa. Rok w Casablance" Tahir Shah

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Oprawa: miękka
Ilość stron: 461
Moja ocena: 6/6

     Dziesięć minut temu skończyłam czytać "Dom Kalifa" i jestem pod wielkim wrażeniem. Nie bez powodu powieść ta została uznana za "Time Magazin" za jedną z najlepszych książek roku. Historia, oparta na autentycznych przeżyciach autora, Tahira Shaha, pochłonęła mnie całkowicie. Shah, angielski pisarz, reżyser i podróżnik, urodzony w afgańsko - angielskiej rodzinie, postanowił przeprowadzić się wraz z żoną i dwójką dzieci do Maroka. W swojej powieści opisuje rok w Casablance, gdzie kupił niezwykły dom z duszą zwany "Domem Kalifa". Postanawia przeprowadzić gruntowny remont pięknej posiadłości, położonej w samym sercu bidonville, czyli dzielnicy slumsów. Tahir chce  przywrócić domowi dawną świetność, a swoim najbliższym stworzyć miejsce, w którym każdy z nich będzie mógł żyć swobodny, wolny od "wiktoriańskich zasad", którymi spętana była jego rodzina, żyjąc w małym londyńskim mieszkaniu. Thair kupuje dom z trzema dozorcami, którzy pracowali tu niegdyś. Uświadamiają mu oni już od pierwszego momentu, że nabywając Dom Kalifa, podjął się niełatwego zadania. Dlaczego? Gdyż dom zamieszkują dżinny, a wśród nich wiedzie prym dżinn żeński - niejaka Kadisza.Okazuje się, że odtąd życie Tahira i jego rodziny podporządkowane będzie całkowicie dżinnom, a raczej Marokańczykom, którzy bez cienia wątpliwości w nie wierzą. Zderzenie dwóch odmiennych kultur, dwóch światów, całkowicie różnych mentalności, będzie źródłem wielu nieporozumień i kłopotów nowych właścicieli Domu Kalifa. Czy uda im się je pokonać? Jak odnajdą się w nowej, całkowicie odmiennej dla nich, rzeczywistości?
      Wraz z autorem odbędziemy fascynującą wędrówkę w świat kultury całkowicie różnej od europejskiej , poznamy wierzenia, przesądy, zwyczaje Marokańczyków. Przed naszymi oczyma przewinie się plejada nietuzinkowych postaci. A wszystko to opowiedziane w niezwykle barwny i nie pozbawiony humoru sposób.  "Dom Kalifa" to nie tylko egzotyka, to także tchnąca optymizmem historia ludzi, którzy nie boją się spełniać swoich marzeń i walczyć o nie. Autor tak oto podsumowuje pierwszy, bardzo trudny rok pobytu w nowym kraju: " To była twarda lekcja, ale doszedłem do wniosku, że życie pozbawione twardych lekcji w ogóle nie jest życiem. "
     A oto malutki fragmencik, aby zapoznać się z głównymi sprawcami całego zamieszania: "Muzułmanie wierzą, że kiedy Bóg stworzył ludzi z gliny, z ognia stworzył także inne istoty - dżinny, które żyją na ziemi w różnych wcieleniach. Rodzą się, żenią, mają dzieci i umierają tak samo jak my. Na ogół są dla nas niewidzialne, ale mogą przybierać dowolne kształty i zazwyczaj pojawiają się po zmierzchu pod postacią kotów, psów bądź skorpionów. Istnieją dobre dżinny, ale większość z nich to duchy złośliwe. Najbardziej lubią zadawać komuś cierpienie w odwecie za wyimaginowane krzywdy i niewygody, jakich doznają od ludzi" (s.25)
Gorąco polecam !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz