czwartek, 16 sierpnia 2012

"Sekretne składniki miłości" Nicolas Barreau

Wydawnictwo: Bukowy Las
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 268
Moja ocena: 5,5/6

    Od czego by tu zacząć? Może od tego, że "Sekretne składniki miłości" to powieść niezwykle urokliwa, urzekająca, ale nie banalna. Momentami przewidywalna, ale czy nie jest czasem miło, gdy nasze przewidywania (zwłaszcza pozytywne) potwierdzają się i dają satysfakcję, gdyż właśnie takiego obrotu spraw bądź zakończenia pragnęliśmy?
   Głównych bohaterów tej powieści jest w zasadzie dwoje i z perspektywy obojga poznajemy historię, opowiedzianą z wdziękiem, ciepłem i humorem. Paryżanka Aurelie Bredin w pewien listopadowy poniedziałek, wędrując zrozpaczona uliczkami miasta, trafia do księgarni w której jej uwagę przykuwa książka "Sekretne składniki miłości". Kiedy Aurelie zagłębia się w lekturę, okazuje się, że zakończenie powieści rozgrywa się w należącej do nie restauracji Le Temps des Ceries, a kobieta, w której zakochuje się narrator, choć ma na imię Sophie, wygląda zupełnie tak jak ona i ubrana jest dokładnie w taka samą sukienkę, jaką Aurelie ma w swojej szafie. Zaintrygowana, postanawia za wszelką cenę dotrzeć do autora powieści i dowiedzieć się, czy ta zbieżność jest wyłącznie dziełem przypadku (w który Aurelie, nawiasem mówiąc, zupełnie nie wierzy). Znaleziona w księgarni tajemnicza książka pozwala naszej bohaterce uporać się z osobistym dramatem, zaś poszukiwanie autora - Roberta Millera - samotnego Anglika, żyjącego w wiejskim domku w towarzystwie swojego ukochanego psa, przywiedzie nasza bohaterkę do drzwi pewnego redaktora, pracującego w wydawnictwie, gdzie Miller opublikował "Sekretne składniki miłości". Andre Chabanais, bo tak nazywa się ów redaktor, będzie drugim narratorskim głosem i poznamy również jego punkt widzenia na całą, jak się okaże, bardzo zagmatwaną historię.
Powieść przeczytałam jednym tchem.  Zarówno opowiedziana tu historia, jak i osadzone w niej postaci, zostały skonstruowane tak, że intrygują, stają się bliskie odbiorcy, a przez to książkę czyta się lekko i przyjemnie, bez cienia znużenia. Brawo dla 32 letniego autora, Paryżanina, który oprócz tego, że świetnie pisze, na co dzień zajmuje się pracą w księgarni :) Chętnie sięgną po inne jego utwory. Polecam !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz