poniedziałek, 12 listopada 2012

"Lustrzane odbicie" Audrey Niffenegger

Wydawnictwo: Nowa Proza
Oprawa: miękka
Ilość stron: 532
Moja ocena: 6/6

Zekranizowaną powieść Audrey Niffenegger przeczytałam w wydaniu zatytułowanym "Żona podróżnika w czasie", czyli najwierniej przetłumaczonym z oryginału, ładnych parę lat temu. Książka zajęła wyjątkowe miejsce nie tylko na półce mojej biblioteczki, ale dołączyła do grona pozycji, które wywarły na mnie największe wrażenie. Film nawet w połowie nie oddał atmosfery tej niezwykłej opowieści o miłości i więzi, przekraczającej granice czasu, wszelkie granice. Z wielką ciekawością sięgnęłam po drugą, przełożoną na język polski, powieść pani Niffeneger. I nie zawiodłam się. Historia dwóch pokoleń bliźniaczych sióstr - Edie i Elspeth oraz Julii i Valentiny -  a także postaci związanych z ich losami - pochłonęła mnie bez reszty. Niezwykła jest też  atmosfera wiktoriańskiego cmentarza Highgate, sąsiadującego z londyńskim domem Elspeth oraz postać ekscentrycznego sąsiada Martina, nękanego różnymi natręctwami i chorobą przypominającą agorafobię. No i oczywiście nie brak tu skrzętnie ukrywanych, mrocznych tajemnic. "Lustrzane odbicie" to powieść pełna niespodzianek, z zaskakującym zakończeniem, przepełniona niesamowitością i nadprzyrodzonymi zjawiskami. To powieść o niezwykłej więzi "lustrzanych bliźniąt", o poświeceniu, wyrzeczeniach a przede wszystkim o miłości nie tylko "po grób", ale przekraczającej granicę życia i śmierci. To wreszcie powieść skłaniająca do refleksji, pełna metaforycznych znaczeń. Moim zdaniem, urzekająca. Przypadnie na pewno do gustu tym, którzy lubią w trakcie lektury szukać znaczeń ukrytych między wersami i tym, których nie przerażają snujące się po pokojach i żyjące własnym, niematerialnym życiem, duchy.

1 komentarz:

  1. Ostatnio skończyłam czytać tę książkę. Zachwyciła mnie - to chyba odpowiednie słowa. Najbardziej spodobało mi się zakończenie, choć w pewnym sensie niemoralne, a ja nadal się kłócę z myślami, to dodało książce niesamowitości. Poruszyło temat do dyskusji. Z resztą zapraszam do siebie, tam napisałam więcej. :http://domodnaleziony.blogspot.com/2013/07/lustrzane-odbicie-i-sonce.html

    OdpowiedzUsuń